facet i rajstopy, kilka teorii i tłumaczeń

Ponieważ blog ma być pewnym wskazaniem i próbą wytłumaczenia, jak i pokazania że faceci, którzy zakładają rajstopy są hetero, mają żonę i dziecko. Ci sami faceci też, mają firmy, pracują w sklepie, czy innym miejscu na ziemi. Na jednym z forów o tematyce rajstop jeden z mężczyzn napisał, że on pierze rajstopy razem ze swoją dziewczyną i że ona nie robi mu z tego wyrzutów, że on zakłada swoje rajstopy – podział na jego i jej.

I sedno sprawy, kiedy zakładanie rajstop TO TYLKO zakładanie rajstop, a przebieranie się np. za kobietę, nadawanie sobie imienia żeńskiego, czy huczne ogłaszanie się jako pełno prawny facet, bo chodzi on w szpilkach.

Trudno nie zapomnieć jak ktoś do mnie napisał i chciał porozmawiać na temat rajstop i tym jak je noszę, jakie mam, czy co z nimi robię.
Szczerze… a co mam robić, zakładam i noszę. Można coś innego z nimi robić, jak użytkować?
I jak można inaczej nosić rajstopy, jak na nogach, chyba że inni noszą je na głowie, albo na rękach. I co to za różnica, jakie mam rajstopy lub ile. Czy to ma znaczenia, czy może sprawi to, że podniesie się mój status w społeczeństwie?
Takie pytania zadano mi chyba z trzy razy w rozmowie z mężczyzną, który po prostu jarał się chodzeniem w rajstopach, a jego ukierunkowanie, moim zdaniem, było tym aby zaspokoić seksualność.
Najgorsze było jednak to, że wszyscy ci faceci: kazali do siebie pisać po imieniu kobiecym.

Po pierwsze…
Facet, który chodzi w rajstopach czy pończochach, ma na sobie spódniczkę i szpilki nie jest od razu kobietą.
Po drugie…
Facet, który przebiera się za kobietę, nie skupia się na rajstopach, nie jest fetyszystą i nie czerpie on przyjemności z kobiecych nóg w rajstopach, pończochach, szpilkach, czy spódnicy. Kierunek takiego mężczyzny jest inny i obrany na inne doznania.
Po trzecie…
Dla facetów, którzy są TYLKO fetyszystami kobiecych nóg i rajstop, ubieranie rajstop nie jest tym samym co podziwianie ich na kobiecych nogach.
Po czwarte…
Dla facetów, którzy zakładają rajstopy, szpilki i spódniczki, faceci ubrani za kobiety nie są normalną formą pokazania fascynacji rajstopami – to fascynacja kobietą, całym ubraniem kobiety i wszystkim tym co z kobietą związane.
Po piąte…
Każda z grup psuje opinie innej
Po szóste…
Społeczeństwo każdą z grup i tak uważa za świrów, idiotów i psychicznie chorych.
Po siódme…
O tym co robimy i czy jest to dobre czy nie, to świadectwo innych facetów, którzy pokazują zły obraz i dają innym osobą argumenty, że to jest tym bardziej nienormalne im dłużej się na to patrzy.

Tak. Ostatni punkt chyba dosadnie moim zdaniem pokazuje, że taki jak ja nic złego nikomu nie uczynił, nie wychodzę w spódnicy i szpilkach do sklepu, a do tego mając białe rajstopy – bo nie wiem, czy bym drugi raz wrócił z niego cały, albo kupił bym coś w tym sklepie za drugim razem.
Proszę mi wybaczyć, ale powiedzenie: nie szata czyni człowieka – przestaje na dzień dzisiejszy mieć jakiekolwiek znaczenie.
Nasz kraj jest zaściankowy, a z powodu tego jaka była jego historia od pierwszego króla aż do teraz – można tylko rzec, że nasze społeczeństwo jest do szpiku kości, dziada pradziada konserwatywne i będzie musiało minąć naprawdę wiele lat, aby to dopiero nasze dzieci zaczęły budować nowy porządek i zasady moralne.

Cała ideologia PRL, wpajane tym osobą zasady i prawdy społeczne zaczną zanika w momencie, kiedy społeczeństwo tego okresu zestarzeje się i zniknie – smutne ale prawdziwe. Ponieważ tylko tak, przestanie się wracać do Gierka, Gomułki czy innego syfa. Nie mówię, aby nie wspominać o nich, nie pokazywać jaka wtedy była Polska, ale nie róbmy z nich bożków, bo nimi nie są, to normalni ludzie. Obecnie przecież gen. Jaruzelski powinien stracić tego generała to raz, bo PRL się skończył. A druga sprawa, to dlaczego zaczyna się go traktować lepiej niż inne osoby, tylko dlatego że wprowadził stan wojenny – to jest normalne.
Ale ludzie to popierają, inaczej już dawno wyszli by na ulicę – a to się nie dzieje.

Ale jak widać, nasz kraj przesiąknięty jest stagnacją odnośnie odmienności i innej wizji, czy innego światopoglądu na życie. Dwa lata temu przecież PiS wołało, że rodzina to mężczyzna i kobieta – zgodzę się z tym, ale po co to piętnować, po co mam czuć brzemię na sobie jako rodziny, że mam być poprawny z wiarą.
Tak zgodzę się z tym, że Polacy powinni wreszcie kultywować to kim są, jaką mieli historię i jaka jest ich tożsamość, podobnie jak to czynią inne narody.
Ponieważ na każdym kroku widzimy tylko same tajskie, chińskie czy włoskie kuchnie. Ponieważ w sklepach trudno dostać produkty z polskiej wsi, a to że sobie ktoś napisał że to z Polskiej wsi, to kto to sprawdzi ;) bądźmy realistami: to będzie Polskie, co sami wyhodujemy, czy to co sami wytworzymy. Dlaczego kobiety nie kultywują polskich firm obuwniczych, polskich producentów rajstop, czy polskich zakładów krawieckich… tylko zagraniczne, to lepsze i czasami tańsze. Za to można winić nasz obecny rząd, który zamiast obniżyć podatek na produkty wytwarzane w Polsce – a tym samym ukierunkować rodzimą gospodarkę, aby tworzyła z kierunkiem do kraju, nie przejmując się innymi. Nie można zapominać, że są w Polsce marki dla kobiet, które mają swoją renomę: Gatta, Ryłko czy inne. Ale nie ma się co oszukiwać, nie są oni tanie… Za rajstopy Gatta 20den niematowe (czyt. błyszczące) bez wzoru zapłacimy na targu około 10 zł. – konkurencyjne rajstopy też wykonane z podobnej proporcji półproduktów, błyszczące o grubości 20 den – kupmy już za od 4 do 6 zł. Widać różnicę… widząc w tv reklamę rajstop gatta śmiem przypuszczać, że ich sprzedać gwałtownie spada i się nie dziwię. Rajstopy to rajstopy, proporcje produkcyjne danych modeli sprawiają, że czy się kupi tą czy inną markę, przy zaczepieniu o coś czy nawet zakładaniu porwą się (sic!).
Mam jeszcze złe wspomnienia odnośnie gatty, kiedy rajstopy ubierane drugi dopiero raz porwały mi się przy zakładaniu i 8,5 zł. poszło do kosza. Proszę mi wybaczyć, ale w takim wypadku to ja wolę inną firmę…

O facetach w rajstopach świadczą wypowiedzi innych, czasami faceci nigdy nie mających na nogach rajstop, którzy myślą że w ten sposób się wybiją ponad przeciętność. Era zbierania znajomych na portalach społecznościowych się widać jeszcze nie zakończyła, a to sprawia że każda inicjatywa odnośnie działania przeciwko komuś ma sens i sprawia, że nasz licznik znajomych rośnie proporcjonalnie do tego jak rolka papieru do srania ubywa podczas biegunki.

Tak, to co my robimy nie świadczy o tym – czy to jest dobre czy nie, ale to co myślą i uważają o nas inni.
Ponieważ przeciwko powiedzeniu: nie szata czyni człowieka vs (staje w szranki) jak cię widzą, tak cię piszą. Więc które powiedzenie jest ważniejsze, a które nie?
Z jednej strony rodzice i dorośli wpajają nam ciągle: wyglądaj ładnie, ubierz się, umyj się, umyj ręce, ślicznie wyglądasz, ale piękne spodnie, jakie śliczne dziecko, jaki piękny bobas, jaką masz spódniczkę, a jakie lakierki itp. itd. – za dziecka karmieni jesteśmy frazesami o wyglądzie, że wpaja się nam idealiz wyglądu. I nie ważne, że po takich słowach to samo dziecko napluje komuś na buty, ugryzie kogoś i uderzy w krocze – ale jest ono piękne ubranie czy buzię.
Powiedzenie: nie szata czyni człowieka dociera do nas w czasie dojrzewania i buntu, próby zrozumienia świata i jego działania. Zaczynamy pojmować, że frazesy o wyglądzie, puste słowa o byciu idealnym, debilne zwroty o tym, że świat to nic znaczącego – to wszystko okazuje się wrednym, perfidnym kłamstwem! Ponieważ od 13 roku życia, zauważamy że mamy osobowość – kurcze julek – mam marzenia, wyobraźnie – super… I tak do 16 roku życia, gdzie wszystko to co odkryliśmy zderza się gwałtownie z ideologią dorosłych – której nie możemy pojąć – dlaczego przez cały okres bycia dzieckiem wpajali nam gówno i miałką papkę, że świat jest piękny, my jesteśmy piękni i wszystko jest piękne – jak by ci dorośli brali prochy jakieś i tylko oni widzieli ten świat, taki piękny. Niech dadzą nam oni szybko te prochy, bo widzimy ten świat całkiem inaczej.

Zastanawiające jednak jest to, że z drugiej strony ci sami dorośli wpajają nam to, że ubranie nie ma sprecyzowanego – czy jest dla chłopców czy dla dziewczynek. Ile jest rodziców, którzy ubierają niemowlę tak, że się nie ma pojęcia czy to chłopak czy dziewczyna – widzieliście to? Ja widzę to bardzo często. Różowa pościel w wózku, a w niej chłopak i uśmiechnięci rodzice. Albo niebieska pościel, z dużymi wzorami i dziewczynka w niej. Nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt, że wiele rodziców w momencie kiedy dziecko zaczyna chodzić, biegać i rozpoznawać świat (wiek ponad roku) – ubierają je w spódniczkę, sukienki, rajstopki i pantofelki. Zazwyczaj się to tyczy chłopców, ponieważ niewiele rodziców dziewczynek, choć widziałem i takich rodziców z ich dziećmi, ubierają dziewczynkę w rybaczki, koszulę i do tego obcinają jej włosy na chłopaka, aby nikt nie mógł się poznać.
Dawniej w czasach koniec PRL i początek nowych rządów dzieci w wieku od 5 do nawet 10 lat nosiły rajtuzy do szkoły, a na to spodenki. Obecnie tego już nie ma i może to dobrze, bo dziwnie by to wyglądało na obecną modłę, świata i gryzło by się z tezą społeczną, że facet nie chodzi w rzeczach przeznaczonych dla kobiet.
Fakt, nigdzie nie pisze: na rajstopach, na getrach, leginsach, spódnicach, spódniczkach, szpilkach, balerinach, czółenkach, kozakach na szpilce itp. – dla mężczyzn i kobiet, czy dodane jest słowo męska, męskie… raczej zobaczymy tam napis: dla kobiet, kobieca, kobiety, kobiet. Mamy odpowiedniki dla siebie, ale czy one są takie bogate w rodzajowość? Czy adidasy wybieramy pod względem tego jak się w nich chodzi, czy może dlatego że ładnie wyglądają i jakiej są firmy. Choć obecnie to na firmę się nie patrzy, ważne że fajnie i ładnie wyglądają. U kobiet sprawa jest inna :) A zobaczyć to możemy idąc na pierwszy lepszy targ i przechodząc między rządami budek z obuwiem. Prawie 70% obuwia na targu to rzeczy przeznaczone odnośnie kobiet, a nie mężczyzn. I to też świadczy o tym, jak kształtuje się różnorodność odnośnie rodzajów obuwia męskiego a żeńskiego. Nasz męskie obuwie nie jest zróżnicowane: kozaki, adidasy, trampki, buty na wyjście (np. do garnituru) i chyba tyle. A jak by ktoś chciał jeszcze mniejszy podział obuwia męskiego to jest taki: buty, pół buty i kozaki. A u kobiet – spektrum rodzajowe jest na tyle szerokie, że facet mający kupić żonie szpilki łapie się za głowę, mówiąc: nie ma normalnych butów? Właśnie… że szpilki u kobiety rozbiły się na kilka podgrup, które same w sobie stają się wyznacznikiem mody: szpilki bez palców, z palcami, bez pięt, z wyciętym boki, z wyciętymi bakami, z wysoki szpicami i niskimi szpilkami, koturny (pełne szpilki), odnośnie dodatków: na nosku, przez nosek, na pięcie, z boku. Materiałem: satyna, zamsz, lakierki, matowe. Istnieje też podział na sam rodzaj: klasyczne szpilki, czy nie klasyczne. A nawet odnośnie: czy to są włoskie szpilki, czy z innego kraju i jakiej firmy. Wszystko ma znaczenie i w każdym z tych podziałów istnieje kilka sztuk do wyboru – może sobie to ktoś przeliczyć i obliczyć ile to daje par szpilek? Właśnie tą proporcję: 70% żeńskiego gatunku do 30% męskiego – obuwia.

Zastanawiające jest to, dlaczego znajdują się faceci którzy zakładają rajstopy, daje im to satysfakcję i mają oni z tego wielką przyjemność. Zapewne chodzi o pewną zależność między czymś tylko dla kobiet, a czymś co zakazane. Facet w momencie kiedy zauważa, że rajstopy działają na niego dużo mocniej niż coś innego, chce też poczuć to na sobie i okazje się, że to całkiem przyjemne i fajne. To sprawia, że zaczyna się przekonywać do tego, że ma na sobie rajstopy. A każdy chce, aby uczucie przyjemne trwało wiecznie, więc zakładamy rajstopy co dzień, nie którzy nawet śpią w rajstopach, aby mieć je cały czas. Kobiety nie rozumieją czegoś takiego takiego odnośnie do rajstop. Powodem tego jest ich stosunek do rajstop, że to dodatek. A dla facetów ten dodatek staje się najważniejszy, to też pokazuje różnicę między ubieraniem się jak kobieta (całe ciało), a tylko rajstop. Ponieważ wiele razy to pisałem, dodatki przychodzą z czasem spódniczka czy spódnica, szpilki, baleriny, niski obcas… i jedni poprzestają na tym, a inni ubierają się za kobietę, czując taką potrzebę, ponieważ dopiero wtedy czują się kobietą (facetem). Warto w tym momencie zgłosić się do psychologa, którzy w rozmowie powie nam, czy kwalifikujemy się do zmiany płci czy nie. Ponieważ, po co kryć się z tym co się robi – nie lepiej robić to za legalu?

I choć pisałem to wiele razy, to napiszę kolejny raz: kobiety, które są z takimi facetami, one wiedzą że oni są dobrzy i nie piętnują ich zachowania, a nawet pozwalają im się przechadzać w ich obecności. Na youtube, pod jednym filmem kobieta napisała mi komentarz: że żałuje, że jej mąż tak się nie ubiera – a tego by chciała. Ale z wypowiedzi niektórych osób wynika, że najlepiej tą wiadomość przyjmują dziewczyny/kobiety – ponieważ po prostu to akceptują – znając życie, tego samego nie zaakceptowały u swojego faceta.

Nie zmienia to faktu, że jeśli kobieta naprawdę pomyśli nad tym, odkryje że obecnie może chodzić na każde zakupy ze swoim facetem, ponieważ on ma jakieś pojęcie na temat kobiecych rzeczy, a do tego czasami lepiej jest zorientowany: co jej pasuje, jak i co jest modne.

I jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, wystarczyło oglądać top model, gdzie p. Pieróg biegał w spódnicy w jednym z odcinków, jak i to że dziewczyny miały sesję gdzie to faceci robili za kobiety.

Warto też wspomnieć o programie podobnym do top model, ale gdzie są uczestniczki i uczestnicy i tam było zadanie pokazanie się w spódnicy około kolana, a kobiety miały pokazać się w marynarkach. Oczywiście zadanie było inspiracją wziętą od innego projektanta mody, który pokazał jakaś tam kolekcję spódnic dla facetów.

Tak samo jak na zachodzie pojawiły się rajstopy dla mężczyzn, prawie niczym nie różniąc się od tych kobiecych, tylko mają klin w innym miejscy – bardziej na przodzie (wybrzuszenie – miejsce na penisa i jądra).

Więc dlaczego cały czas piętnuje się faceta w rajstopach i spódnicy nad kolano czy nawet spódniczce??
W Niemczech faceci zamawiają obuwie, gdzie podeszwa ma wysokość podobnych wysokości jak ta w szpilkach – i czy to też nie jest zauważane?

Świat przestaje być podzielony na kobiety i facetów, ale zaczyna się to wszystko zacierać. Projektanci coraz bardziej próbują zatrzeć tą granicę, ponieważ zauważ się że są normalni faceci, którzy lubią zakładać rajstopy, spódnice i po prostu sobie w tym chodzić i oni mają żonę i dzieci.

A kobiety powinny wreszcie się zastanowić, czy to normalne, aby coś było tylko dla jedne płci, jeśli mężczyźni już wszystko oddali kobietą odnośnie własnej osoby. Nie ma takiego czegoś co by było typowo dla facetów, bo zawsze znajdą się odpowiedniki kobiecej wersji: garnitur, buty na wyjście (kwadraciaki), krawat, muszka, ciosane kozaki, adidasy, trampki, bluzy, spodnie – wszystko co istnieje w męskim świecie, ma odpowiednik u kobiet.
Więc my faceci zaczynamy wam kobietom podbierać to co jest tylko dla was, dlaczego mamy być gorsi :)
I tak będzie się działo, kiedy wszystko co mają kobiety dla siebie zaczną zakładać faceci i stanie się to powszechne…

Dlatego warto się zastanowić – czy facet w rajstopach jest taki zły, czy może lepiej aby miał on gwałcić i bić kobiety?
Bo ja wolę zakładać rajstopy, chodzić w rajstopach, a jak mi na to pozwoli sytuacja założyć spódniczkę i szpilki i nikomu nie robiąc krzywdy wyjść się przejść (w około domu) i wrócić do siebie i siedzieć w tym co na sobie, niż bić jakaś kobietę czy dzieci, a później zrobić jej krzywdę czy zranić, aby ślad został do końca życia.

nie jestem homo, nie chce być kobietą

Ostatnie dwa komentarzy i ostatni tekst, sprawiły że jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu: że pasja, a całkowite przejście do ogółu to nie jest to samo.

Pasja i fascynacja to jedno, a ogól to drugie.
Mógł bym przytoczyć mój komentarz, ale wolę wybrać tylko fragmenty myśli, którą chciałem przedstawić.

Wielu facetów, uważa że ubieranie się za kobietę jest fajne, normalne i jest to coś naturalnego.
Więc miło było by, gdyby ci faceci odpowiedzieli by mi na kilka pytań:
— Czy macie partnerki, a jeśli tak czy one wiedzą o tym że przebieracie się za kobietę?
— Czy macie dzieci i chcieli byście, aby wasz syn robił to samo co wy?
— Czy uważacie, że przebieranie się za kobietę to nie jest okłamywanie samego siebie, że robi się to bo się to lubi, czy raczej chce się być kobietą i to wam sprawia satysfakcję i przyjemność?
— Co myślicie na temat tego, że idziecie do pracy, ulicą w autobusie spotykacie facetów przebranych za kobiety, jak się do nich odnieść: jak do przebierańców (przecież mimo wszystko to faceci), czy może jak do pełno prawnych kobiet?
— Za kogo was uważać, za kobietę czy może mężczyznę – w momencie kiedy jesteście ubrani i umalowani jak kobieta?
— Czy przysługuje wam równouprawnienie wobec zawodów męskich, czy może żeńskich?
— Jak podchodzić do was, kiedy jesteście podobni do kobiety, ale i tak wiele wam brakuje – bo kobietami nigdy nie będziecie, chyba że zrobicie sobie operację?

————————————————————————-
Wiele facetów, którzy lubią zakładać rajstopy stwierdzi, że to trochę przegięcie aby robić się za kobietę. Inni poprą tych, co niby uważają się za facetów, a prezentują siebie jako kobietę.
W moim przypadku, nigdy nie ubierałem się za kobietę i nie mam takiego zamiaru. A o malowaniu, makijażu, czy nawet fryzurze – czy naprawdę w tym momencie był bym facetem, czy może już raczej bliżej by mi było do kobiety?

Kontrowersje wzbudza moje piętnowanie innego zachowania, niż zakładanie rajstop i może spódniczki lub szpilek.

Więc napiszę tutaj coś od siebie, dlaczego ja uważam całkowite przebieranie się za kobietę, że to nic normalnego i to na pewno nie ma nic związanego z pasją zakładania i chodzenia w rajstopach.

Pierwsza i najważniejsza sprawa: ubierając się jak kobieta, musisz myśleć jak kobieta. A jak już to napisałem, kobiety nie przywiązują wielkiej wago do rajstop, ale do innej części garderoby – więc już na samym początku fascynacja wykluczana jest przez dobieranie stanika, bluzki, makijaż, ułożenie włosów, czy zakładanie peruki – ponieważ fascynacja kończy się na spódniczce i co najwyżej obuwiu damskim.

Dla mnie przyjemnością jest, wyjść sobie wieczorową porą, gdzie już ciemno za oknem w czarnych (choć nie koniecznie, mogą być inne kolory) rajstopach, poczuć doznania ze wszystkich stron, każdy podmuch wiatru i tą inną temperaturę, usłyszeć stukanie szpilek, delektować się tym, przysłuchiwać się jak obcasy biją o beton, jak spódniczka lekko podwiewa mi kiedy zawieje wiatr, kiedy lekko opada i unosi się – falując, kiedy idę… tak to jest właśnie to czerpanie fascynacji z chodzenia w rajstopach, nie jestem rozpraszany przez żadne tam bluzki, staniki, figi, stringi, czy to jaką szminkę dobrać do koloru tuszy w okół oczu, jak pomalować paznokcie, czy inne (moim zdaniem) pierdy, które nie mają dla mnie znaczenia. I ich nie potrzebuję, aby czuć tą przyjemność w chodzeniu w szpilkach, czy delektowaniu się tym, że mam na sobie 20 den, czy 40 den. Ponieważ ja odczuwam różnicę, kiedy przy -10 mam 40 czy 60 den. Czuje różnicę, kiedy mam spódniczkę, czy spódnicę. To się nazywa fascynacja, czerpanie przyjemności z tego, że mam na sobie rajstopy – że choć robi się to cały czas, nigdy człowiek się tym nie znudzi.
W tym mam odczuwać przyjemność, ubierając się jako kobieta?
W tym, że rajstopy schodzą na ostatni plan i są one tylko dodatkiem do reszty, czy może tym, że ubrałem się jako kobieta i wszyscy mają mnie w jedne chwili akceptować i wielbić? A nikt tego nie robi… – dlaczego?
Bo może urodziłem się facetem, bo może interesują mnie kobiety, bo może szminka, błyszczyk, pomadka, krem na noc na zmarszczki, krem na wieczór na pory, krem na rano na odmładzanie czy inne rzeczy zostały stworzone w oparciu o PH kobiet, który różni się od męskiego odczynu skóry – o czym chyba faceci zapominają. Podobnie z włosami, gdzie dopiero teraz laboratoria tworzą dwa rodzaje szamponów: dla niej i dla niego – jeśli nie było by różnicy, to po co pracuje się nad dwiema formułami.
Ponieważ facet to facet, a kobieta to kobieta.
Kiedyś faceci chodzi w rajstopach, pończochach, a nawet zakładali obuwie na koturnie (który był tak wysoki jak dzisiejsze szpilki) i nikt się temu nie dziwił, a nawet tył to wyznacznik wyższości statusu, bo tylko arystokratów było stać na takie rarytasy jak pierwotne rajstopy, czy obuwie na koturnie (weźmy pod uwagę francuską modę dawnych lat). Ale czy ci faceci całkiem przebierali się za kobiety? Zakładali oni durne peruki, które miały świadczyć o ich statusie w społeczeństwie. Tylko że nie zmieniło to faktu, że nie ubierali oni ani staników, ani niczego co miało by ich upodobnić do kobiet. Arystokraci raczej dawali upust swojej wyższości i z zadartą głową przechadzali się, w (na dzisiejsze czasu mieszanym stroju) pokazując swój status i zaznaczając tym samym pozycję jaką pełnią w państwie.

W czym wiec fascynacja i czerpanie przyjemności różni się z przebieraniem się za kobietę?
To bardzo proste :) – wystarczy zapytać kobiety o to, czy im ubieranie spódnic, sukienek, fig, staników, czesanie włosów, ubieranie rajstop, chodzenie w balerinach, kozakach, szpilkach czy czółenkach – sprawia przyjemność że to robią? Czy może robią to bo po prostu są kobietami i tak ich natura stworzyła, że muszą tak robić… hmmm
Więc z tego wynika, że faceci przebierający się za kobiety, nie czerpią z tego faktu satysfakcji – inaczej, musieli by czuć przyjemność z bycia kobietą, lub że uważają się za kobietę.
I kolejnym pytaniem jakie trzeba by skierować do kobiet, jest: czy czują satysfakcję, że chodzą w spodniach, koszulach i marynarkach? I czy czują się facetami, ubierając wyżej wymienione rzeczy garderoby męskiego? – zapewne, żadna kobieta nie czuje się ani facetem, ani nie czuje satysfakcji. Dla niej to ubiór w którym czuje się dobrze i w którym dobrze wygląda. Ale cały czas uważa się za kobietę i to że ubiera się w męskie rzeczy, nie oznacza że jest facetem, ponieważ nie strój świadczy o człowieku.
Więc warto też tu poruszyć inną kwestię: po co faceci malują się i nakładają perukę? I właśnie tu mija się spojrzenie kobiet i mężczyzn na strój. Faceci dążą do całkowitego skopiowania kobiety, uwzględniając makijaż i włosy. Ale czy kobiety w takim wypadku miały by w ramach wymiany zacząć przyklejać sobie brodę, wąsy, czy zacząć szukać specyfików na porost włosów i stosować je na brodę, chcąc upodobnić się w jak największym stopniu do mężczyzny – ponieważ tak to trzeba odczytywać.
Jeśli faceci, którzy ubierają się za kobiety, to dlaczego kobiety nie miały by upodobnić się całkiem do mężczyzn.
Kolejna rzecz, w takim wypadku natura kobiet przypada facetom, a kobiety przejmują naturę mężczyzn – czy to by się wszystkim podobało. Ubierasz się za kobietę, więc zachowuj się jak kobieta i myśl jak kobieta, PONIEWAŻ PO COŚ TO ROBISZ, coś ci to daje, że to robisz.

I dochodzimy do sedna: co tak naprawdę daje facetom, to że przeinaczą się w kobietę?

Ja napisałem, co mi daje to że ubiorę rajstopy, a czasami spódniczkę i szpilki. A co daje im ubieranie się jak kobieta?
Mnie nie interesuje bycie kobietą. Ponieważ od wielu lat istnieje spódniczka szkocka, która Szkoci noszą w codziennym życiu i dla nich to jest identyfikowanie się z kulturą, tożsamość narodowa. Tylko że dla nich nie ma żadnych rajstop, bluzek czy innych rzeczy. Na zachodzie pojawiły się już pierwsze rajstopy dla mężczyzn, czy w tym przypadku faceci, którzy robią przemianę w kobietę ubiorą to: przecież to jest dla facetów, a oni ubierają się za kobietę – a to się wyklucza. Od dość dawna są na rynku spódnice po za kolano dla mężczyzn w stylu gotik, które nijak nie pasują do żadnej kobiecej garderoby.

I muszę tu też napisać, że wiele facetów poprzestaje na tylko zakładaniu rajstop, więc co z nimi – oni są nienormalni, czy może wszyscy są normalni tylko nie ci co nie zakładają żadnej z garderoby kobiecej.

I radził bym, każdemu facetowi, który twierdzi że to co on robi jest normalne, ubrać się tak jak to czyni i to mu sprawia przyjemność wyjść do rodziny (odwiedzić członków rodziny), zajrzeć do pracy i znajomych, i pogadać ze sąsiadami o pogodzie – cały czas będąc ubranym za kobietę. Jeśli po powrocie do domu, będziecie szczęśliwi, będziecie czuć się super i będzie wam fajnie i nie będzie was trapić żaden problem: czy jesteście facetem czy kobietą, no to cieszę się. Ale jeśli choć jedna z osób się od was odwróci, usłyszycie nie miłe słowa, albo ktoś od was ucieknie, stwierdzając że was nie zna, no to czas się zastanowić, czy to co robicie nadal jest pasją/fascynacją czy może już dawno zmieniło się w coś więcej.

Ponieważ nijak się ma robienie amatorsko zdjęć, pokazywanie ich znajomym i prezentowanie ich w internecie, do własnego studia fotograficznego.
Podobnie jest z noszeniem rajstop, które tracą swoją magię i samo to, że je zakładamy – w momencie kiedy dochodzi do tego image kobiety. Ponieważ to że ubiorę spódniczkę i szpilki, nie oznacza to, że wyglądam jak kobieta, bo wiele mi do niej brakuje i z tego się ciesze, że jestem facetem :)
I nie ubieram rajstop aby upodobnić się do kobiety, czy poczuć się kobietą, ale aby poczuć to co czują kobiety chodząc w rajstopach, spódnicach, spódniczkach, szpilkach, balerinach – a co stało się dla nich (kobiet) czymś naturalnym, zwykłym, codziennym i nie mającym znaczenia…

prawda o noszeniu rajstop przez mężczyn

Od czego się to zaczyna? Zazwyczaj nawet tego sobie nie uświadamiamy, ale wszystko zaczyna się w okresie dojrzewania. Jednych fascynuje seks, innych pupa kobiety, jeszcze innych piersi czy inna cześć ciała kobiety. Tak od tego się zaczyna, zweryfikowanie: co nas podnieca i sprawia, że nasze serce bije trochę szybciej, a nasze oczy nie mogą oderwać wzroku od danych rzeczy. I jeśli będą to czytać dziewczyny w wieku 15-24 lata to niech one wiedzą, że faceci w tym wieku jak wy, traktuje was jak przedmioty. Może nie wszyscy, bo mimo że kobiety dojrzewają szybciej emocjonalnie, to jednak faceci szybciej pojmują idee uczuć i emocji, a to sprawia że kobiece dojrzewanie emocjonalne przestaje mieć znaczenie :) Przecież chłopak, który ma 18 lat, stawia sobie cel: znaleźć pracę, utrzymać dziecko, które stworzył, utrzymać dziewczynę, czy nawet mieć na alimenty. I on nie otrzyma wsparcia rodziców, czy znajomych – będzie z tym sam. Dziewczyna tego chłopaka, która urodziła dziecko może sobie swoje dojrzalsze emocjonalnie wnętrze wsadzić do dupy. Nie jednokrotnie to właśnie dziewczyny miotają się i biją pięściami, jakby im się świat zawalił i to jest to bycie dojrzalszym, dorastanie szybciej – wybaczcie mi dziewczyny, ale to kpina na kółkach. I wypada to napisać: wy dziewczyny w wieku 15-23 lata – nie wiecie co to miłość, a to co się wam wydaje że jest miłością, to jest tylko długim zauroczeniem. Faceci pod tym względem, uczą się tego uczucia dopiero około 25 roku życia, wcześniej to im się tylko wydaje że to co czują to miłość, a to tylko popęd, hormony i chęć kopulowania, rozmnażania się. Prawdziwe uczucia i emocje rodzą się dopiero po opadnięciu hormonów, po rozwinięciu się naszego ciała, w momencie kiedy popęd się stabilizuje – tak dopiero wtedy zaczyna się nauka, jak i poznawanie co to jest ta miłość.
W tym okresie, kiedy jak już napisałem chłopaki zaczynają latać za wszystkim co jest z gatunku żeński człowiek, zaczyna się selekcja: co nas podnieca i co daje nam podniecenie.
Około 21 roku życia, mamy jasno określone już: co na nas działa. Na jednych działa bielizna, na innych piersi, na jeszcze innych pupa, czy widok waginy, albo rajstopy i fascynacja rajstopami.
Po jakimś czasie, około 2 lat fascynacja zaczyna obejmować inne regiony zainteresowań, ponieważ rajstopy to nie tylko rajstopy, ale też pończochy, szpilki, spódnice, spódniczki, spodnie, mini, majtki, stringi, kozaki, baleriny…
Wiele facetów poprzestaje na samych rajstopach, ale znajdą się tacy, którzy rozszerzą swoje spektrum zainteresowań. Powodem tego jest pewne mądre powiedzenie: kiedy stoisz w miejscu, cofasz się. I coś w tym jest :) A poprzestawanie na rajstopach sprawia, że odczuwa się po jakimś czasie pewną pustkę, ponieważ zaczyna się dobijać do nas myśl, że rajstopy to nie tylko rajstopy. Ale wielu nie chce rozszerzać swojej pasji na inne rzeczy kobiecej garderoby, bo uważa, że to już za dużo.
Inni zaś, aby nabrać dystansu do rajstop i odpocząć od nich, zaczynają interesować się innymi aspektami rajstop. Co jest w pewien sposób genialne… ponieważ cały czas mamy styczność z rajstopami, ale już interesowanie nimi jest mniejsze, ponieważ zaczynamy się skupiać na czymś innym. Nie odchodzimy od rajstop, ale też nie angażujemy się już tak bardzo w celebrację tylko rajstop. Można to porównać do każdego innego spektrum zainteresowań np. fotografowanie. Kupując sobie profesjonalny aparat, kupujemy go w danym celu, aby robić zdjęcia i je pokazywać. Jeśli jednak będziemy tylko robić zdjęcia, tak naprawdę nasza pasja za jakiś czas umrze, bo okaże się, że jest ona bez celu. Ale w momencie kiedy zaczniemy interesować się obiektywami, technikami zdjęć, innymi modelami i tym wszystkim co związane z fotografiką i robieniem zdjęć, okaże się, że osoba naprawdę tym się interesująca nigdy się tym nie znudzi, choć to tylko robienie zdjęć. Każde zainteresowanie ma mieć cel, nie ma ono zabijać nudy, ale ma stawiać kolejne cele, kolejne zadania, motywować nas do robienia czego lepiej, bardziej, abyśmy szlifowali to co robimy. A rajstopy są naszym zainteresowaniem, naszą pasją, konikiem, fascynacją. Tylko co można ulepszyć w chodzeniu w rajstopach? Co można udoskonalić w rajstopach, które mamy na sobie? Tak szczerze, to nic… bo to nie ma w tym przypadku znaczenia. Ponieważ zadając podobne pytanie każdej szafiarce (dziewczyny/kobiety prezentujące swoje kreacje w internecie czy pokazach), okazało by się, że tak naprawdę to co one robią nie ma celu, nie ma wyznaczników. Przebieranie się i pokazywanie się innym w internecie to jedno z motywacji, drugim jest zaprezentowanie się na tle spotkań i uczestnictwa w takich spotkaniach, to kolejny cel, aby kupować fajne rzeczy i łączyć z innymi częściami ubioru tak, aby dały całkiem inny obraz. Motywacją też w tym momencie jest, chęć łączenia nowo kopionej garderoby z tą którą one już mają. Jak widać w każdym zainteresowaniu można znaleźć motywację i chęci – tylko trzeba naprawdę się tym interesować, czy fascynować :) Jak już napisałem po 21 rokiem życia, mamy jasno ustalone kierunki tego co na nas działa.

17-18 rok życia, to w tym czasie chłopaki raczej jeszcze nie do końca wiedzą, co tak naprawdę ich podnieca. A jeśli których zauważa, że najbardziej działają na niego rajstopy, ignoruje to. Dopiero około 20-21 roku życia, zaczyna się sytuacja krystalizować i fascynacja już nabiera bardzo jasnych kolorów. W tym czasie, zaczyna się poszukiwanie odpowiedzi i zadawanie pytań, czy to jest normalne. Pytania te wynikają z tego, że nasi koledzy czy znajomi, interesują się samym seksem, czy widokiem waginy i mogą oni snuć rozmowy na temat wagin, pipek czy tego jak to robią przez kilka godzin, a takich co podniecają rajstopy to raczej nie chwyta w taki sposób jak właśnie wyżej wymienionych kolegów. To też powoduje, że zaczynamy uważać się za innych, dziwnych, alienujemy się i robimy krok od znajomych czy kolegów. Oczywiście nie wszyscy tak robią, ale część uważa że to jest chore. No bo 10 kolegów gada ciągle kogo nie przeleciał, kogo nie puknął, jaką ona miała dziurkę itd. (tak, faceci potrafią z dokładnością do milimetra opowiadać o tych narządach kobiety innych facetom, nie wspominając że piwo lepiej się pije kiedy opowiada się, o tym jak się to ostatnio robiło i jak kobieta jęczała z rozkoszy, wielu facetów czy chłopaków chwali się brutalnością podczas stosunku, stwierdzając że tak ma być, bo facet to facet – dlatego jeśli wasz facet w łóżku jest arogancji, opryskliwy i brutalny a wy tego nie chcecie i nie lubicie, przy piwie na pewno opowie swoim kolegą to jako jego wygraną i dominację nad wami, że jesteście tylko do jednego – taka podpowiedź dla dziewczyn, które myślą że ich faceci idąc na piwo gadają o pracy, raczej 90% czasu to rozmowy o seksie, czy że są dziewczyny to rozmowa toczy się na temat pracy, faceci lubią ściemniać). Ale wracając do wątku, fascynacja rajstopami zaczyna nas przerastać, bo kobiet w rajstopach chodzących po ulicach jest masę, nie mówiąc już o tym że siadając na rynku na ławce i przyglądanie się jak kobiety z wózkami spacerują w okresie jesiennym, z czarnymi rajstopami – to może sprawić, że taki chłopak całkiem zacznie wątpić, że jest normalny. Bo on nie chce i nie myśli, aby się z tymi kobietami kochać, jak to by mieli w zwyczaju jego koledzy, ale on woli je podziwiać, jak kroczą w tych czarnych błyszczących rajstopach, które oplatają ich nogi, nie ważne jakie one są, ważne że na nich są rajstopy.
I muszę to napisać, bo może ktoś źle odczytać ten tekst, fascynacja rajstopami nie trwa cały czas. Jak napisałem, każdym zainteresowaniem można się znudzić, czy zmęczyć – emocjonalnie. Dlatego to nie jest tak, że dany chłopak interesuje się rajstopami cały czas. Są okresy w roku, że nie zwraca on uwagi na kobiety w rajstopach, bo mu się zaczyna to przejadać. Od każdego zainteresowania trzeba sobie czasami zrobić odpoczynek, aby później wracając do pasji poczuć tą radość i chęć z tego, że się czymś fascynujemy.
Ale od rajstop nie można się już uwolnić. Taki jest fakt… jeśli danego chłopaka podniecają rajstopy, wygląd rajstop, dotyk rajstop, zaczyna on czytać o rajstopach, wchodzić na fora, szukać podobnych sobie i zaczyna ekscytować się rodzajami, grubością, klinem, wzorami – to nie ma już odwrotu. Jednych podnieca wagina czy odbyt, a nas rajstopy, wygląd rajstop na kobiecych nogach i zamiast oglądać się za pupami kobiet, oglądamy się za nogami kobiet. I czy jest coś w stanie to zmienić, aby on tak jak i inni jego koledzy – zaczął latać za dziewczynami, tylko po to aby uprawiać z nimi seks, związać się z pierwszą lepszą wciskając jej ściemę, że ją kocha – bardzo to wątpię :) Fascynacja rajstopami nie wynika z popędu seksualnego!! A uprawienie seksu opiera się na popędzie seksualnym. Fascynacja rajstopami opiera się na podnieceniu, doznaniach przed stosunkiem, delektowaniu się i otrzymywaniu przyjemności – co nie ma nic wspólnego z seksem i kopulowaniem. To właśnie odróżnia i wyróżnia każdego kto fascynuje się rajstopami od tego, który ma jeden cel: jego brak.
Taka jest prawda… im dłużej zaczynamy siedzieć w rajstopach, tym bardziej nam się to podoba. W tym okresie 21-24 lata następuje czas pierwszych inicjacji odnośnie zakładania rajstop, w świadomym tego słowa znaczeniu. I choć niektórzy założyli, lub zakładali rajstopy dużo wcześniej, świadomość tego co robimy i jakie to ma dla nas znaczenie następuje od 21 roku życia. Np. mając 19 lat i zakładając pierwszy raz rajstopy, nie mamy jeszcze świadomości co to oznacza, po prostu mamy na sobie rajstopy: mamy, siostry, czy swojej pierwszej dziewczyny. Świadomość, że nosiła lub nosi to nasza mama lub siostra, czy jak by nie było obca nam dziewczyna – nie powoduje to u nas jakiegoś dziwnego impulsu, że to jest jednak trochę dziwne. Świadome założenie rajstop, to założenie kupionych rajstop, a nie zakładanie rajstop, które nosiła nasza mama czy siostra. Kiedy zakładamy świadomie rajstopy, pierwszy raz mamy świadomość tego, w jakim celu to robimy – a to sprawia, że dociera do nas prawda, że rajstopy, które nosiła mama czy siostra to trochę jak kazirodztwo, czy uprawianie seksu z własną mamą. Oczywiście zakładanie rajstop, które miała na sobie nasza dziewczyna, czy mam naszego kolegi nie koliduje z więzami rodzinnymi/krwi – co sprawia, że znika poczucie winy i awersja do garderoby kogoś z rodziny. To trochę jak zakładać majtki taty… – przecież to też członek rodziny. Problem w tym, że o noszeniu przez nas rajstop i ich zakładaniu nie wie nikt i dlatego zakładanie rajstop jest na początku takie rajcowne. Ale trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy robimy to dla przyjemności, podniecenie i fascynacji, czy chorym ideom, chorej obsesji i dziwnym ciągotom bieliźnie naszej mamy czy siostry lub ciotki lub babci – bo jeśli zakładamy garderobę kogoś z rodziny, nie jest to normalne. Każdy facet ma pewne blokady i granice, więc zakładając pierwszy raz rajstopy – albo woli nie wiedzieć kto je nosił, albo woli kupić sobie nowe, aby nie bić się z samym sobą, czy założyć rajstopy w których chodziła mama, czy może nie. Jedno trzeba wiedzieć, przełamanie raz bariery nie oznacza, że będzie ona przełamywana cały czas. Jeśli zaś zaczyna się to powtarzać notorycznie, oznacza to tylko jedno: przestaje to być zdrowa fascynacja i zainteresowanie. Ponieważ fascynacja zamiast przynosić radość z tego co się robi, spełniać rolę czegoś co daje nam satysfakcję – zaczyna przyjmować odwrotny efekt, a mianowicie zaczyna zastępować popęd seksualny. Czyli energia zamiast być spożytkowana odnośnie seksu, ładowana jest w rajstopy, w tym przypadku najlepszymi rajstopami okazują się być te, do których mamy cały czas dostęp, czyli mamy i siostry, cioci, kuzynki i babci – a jak napisałem, to nie jest nic normalnego. Ponieważ tak jak to jest z osobami, które fascynują się samochodami, nie kradną oni samochodów, aby ich podziwiać, ale kupują je, aby nie dość że je podziwiać, to jeszcze czasami się nimi przejechać. Ale jak napisałem to nic normalnego, kiedy fascynacja ukierunkowuje się w coś innego, niż to jest sama fascynacja. Ponieważ zakładanie rajstop i chodzenie w rajstopach przez facetów, nie ma tak naprawdę nic związanego z seksem. to raczej przyjemność, odczuwalnie satysfakcji z tego, że lycra czy strecz dotyka naszej skóry, to też przyjemność z samego tego, że mamy na sobie rajstopy, to zwracanie uwagi jak się one prezentują na nogach. Więc w tym przypadku, kierowanie się powódkami – kogo to są rajstopy, nie jest niczym normalnym, ponieważ jak napisałem, fascynacja rajstopami opiera się na nowych/kupionych rajstopach, które sami sobie kupiliśmy, chyba że są to rajstopy od naszej dziewczyny.
I jak napisałem, dopiero po 21 rokiem życia, zaczyna się rzeczywiste istnienie z rajstopami. Zakładamy rajstopy, aby sprawdzić jak to jest – oczywiście na początek pod spodniami. Fascynacja zaczyna trochę przypominać poznawanie wszystkiego od początku, ale z innej strony. Strony doznań na samych sobie, a to nadal ta sama fascynacja, tylko że sprawdzana na naszych nogach, naszej skórze. W okresie 21-24 następuje też rozszerzenie fascynacji na inne aspekty kobiecej garderoby. Ponieważ z czasem kiedy zaczynamy, coraz częściej chodzić i zakładać rajstopy, zaczynamy zauważać że bez szpilek, czółenek czy nawet spódnicy to się nie obejdzie. Rajstopy nie zostały po to stworzone, aby noszono je pod spodniami, ale po to aby właśnie odsłonić nogi, a rajstopy chroniły w pewnym stopniu od zimna, czy wiatru. Ponieważ o walorach estetycznych nie muszę chyba wspominać…
Oczywiście warto uwzględnić to, że wielu chłopaków poprzestaje tylko na zakładaniu rajstop. Jak to napisałem, w poprzednim tekście, jest to pewne oszukiwanie samego siebie i nie dopuszczanie pewnych myśli do siebie. Np. że jednak to jest garderoba kobieca, że dla innych to jest dziwne i nienormalne, a jeśli dla nas jest to coś oczywistego, to dlaczego inni faceci nie zakładają rajstop lub nie afiszują się w rozmowach w pracy, że noszą rajstopy?
Ale jedni zaczynają rozumieć, że rajstopy to nie tylko same rajstopy, ale to też pończochy, szpilki i spódnice, czy spódniczki lub nawet sukienki.
Kobiety zakładają rajstopy nie po to, aby w nich ładnie wyglądać, bo dla kobiet, rajstopy to dodatek do stroju. Kobiety inaczej rozumują rajstopy w ubiorze, czy kreacji. Np. wychodząc na zabawę, wybierają one rajstopy kolorystycznie i z ładnym wzorkiem (jeśli im pasuje do stroju), nie patrzą na walory cieplne, liczą się walory estetyczne. Można to zauważyć w okresie sylwestra, gdzie kobiety zakładają 20den w czasie gdy za oknem 10 stopni poniżej zera (-10), przecież 20 ani nie ochronią ich od zimna, ani nie zapewnią ochrony utrzymania ciepła. Wyziębienie nóg i ciała następuje bardzo szybko… ale to się nie liczy, ważne aby rajstopy były błyszczące i pasowały do reszty stroju. W czasie zimy, gdzie kobiety idą do pracy – preferują one 40 lub 60 a nawet 100den, aby ochronić się od zimna, a nie aby rajstopy ładnie wyglądały na nogach. W tym przypadku walory estetyczne, albo przestają istnieć, albo schodzą na drugi plan – tu ważne jest aby było ciepło w nogi i aby nie zmarznąć. Kolejnym przykładem estetycznego podejścia do rajstop, jest okres kiedy jest już bardzo ciepło, ale padające deszcze i gwałtowne burze nie zbyt nastrajają pozytywnie. W tym momencie kobiety zakładają 20 lub 8den, które mają tylko podkreślić estetyczność ubioru, ma to być coś w stylu dodatku do całości.
W przypadku facetów sprawa jest trochę inna. Jako, że my nie przebieramy się za kobiety, nie musimy też zwracać uwagi na to, czy rajstopy pasują nam do reszty ubioru. Jako że naszą fascynacją są rajstopy, to po dnie dobieramy resztę ubioru i dodatki. To na nich skupiamy się i to one są dla nas czynnikiem wyjściowym, jeśli chodzi o pozostałe rzeczy na sobie. Ponieważ nie ma fascynacji rajstopami, bez ich noszenia.

Z noszeniem rajstop przez facetów bywa różnie, jedni zaczynają szybciej, drudzy odkrywają w sobie tą fascynację później. Nie ma określonego punktu zwrotnego, kiedy to następuje, dlatego podaje okres liczony w latach. Oczywiście jest on elastyczny i jedni mogą zacząć wszystko z rocznym lub dwu letnim wyprzedzeniem, lub dwu letnim opóźnieniem, ale schemat jest zawsze podobny. Zawsze po jakimś czasie przychodzi dzień, kiedy zakładamy pierwszy raz świadomie rajstopy (wiemy po co je zakładamy i co oczekujemy po tym, że je zakładamy) i od tego momentu rajstopy stają się nie od łączną częścią naszego życia i egzystencji. Nie ma przed tym ucieczki… Jeśli choć raz świadomie założyliśmy rajstopy, zrobimy to kolejny raz i może to się stać za rok, ale i tak nastąpi. Po za tym, można przestać chodzić w rajstopach przez jakiś czas, ale i tak przyjdzie dzień kiedy znowu zaczniemy w nich chodzić, tylko dlatego że… brakuje nam tego, i tęsknimy za nimi.
Tak za rajstopami można się stęsknić. Powodem tego stanu są doznania jakie odczuwamy podczas ich noszenia.

Faceci chodzący w rajstopach, nie przejmują się tym, że noszą kobiece rajstopy. Nie przeszkadza im to, że kobiety mogą dziwnie na nich patrzeć, kiedy im mówią o tym. Nie przejmują się głosem ludzi, że jest to nienormalne. Tacy faceci ignorują glosy krytyki. Powodem tego jest to, że my wiemy jak to jest nosić rajstopy i mamy świadomość – po co to robimy i co nam to daje.
Niby nie można fascynować się rajstopami?
Błąd…
To tak samo jak powiedzieć, że osoby które mają w garażu 5 aut, którymi jeżdżą raz do roku to świry. Ale czy tak jest naprawdę? Dla osób z zewnątrz, kolekcjonowanie aut jest chore. Bo takie osoby nie dość że jeżdżą danym autem bardzo rzadko, to jeszcze potrafią godzinami spędzić przy takich autach woskując je, oglądając, przechadzając się po garażu i podziwiając je. Osoby z zewnątrz nie rozumieją, jak można nazwać auto imieniem kobiety, czy mężczyzny, jak można delektować się pielęgnacją danego auta, czy tym jak brzmi silnik danego wozu. Osoby z zewnątrz nie umieją zrozumieć, jak można rozróżnić przyjemność z jazdy dwoma kabrioletami innej marki, jak można odczuwać inne emocje w każdym modelu osobno.
Podobnie jest z fascynatami starych motorów. Przecież oni spędzają 80% swojego czasu w garażu, grzebiąc w silniku motoru, czy naprawiając go. Ale zapomina się o tym, że można spędzić prawie cały rok w garażu i wystarczy jeden przejazd, aby wiedzieć po co się to robi i robiło. Tak, ten jeden przejazd motywuje do dalszego naprawiania i udoskonalania wszystkiego. Zloty i spotkania to też pewien sposób motywacji i sposób motywacji, ponieważ można się zaprezentować, obejrzeć inne motory i innych rozwiązania. Można sobie pogadać o bzdetach i zapoznać się z osobami, które mogą nam pomóc itd.

Jak widzimy, każda z paski ma swój kierunek, który się sam nakręca. Powoli, ale sukcesywnie poszerzamy swoje spektrum zainteresowań. Podobnie jest z rajstopami: szpilki, pończochy i spódniczki. Oczywiście w tym aspekcie spektrum nowości się kończy :) ale ujawnia się całkiem nowe spektrum naszej pasji i fascynacji: szpilek, jak i innej dolej garderoby jest masę – a to sprawia, że nawet jeśli kupimy sobie spódnice, czy jakieś baleriny, to i tak nikt nam nie zabroni zerkać na to, co noszą kobiety, jak się prezentują i czy nam się to podoba czy nie. Nikt nam nie zabroni przecież patrzeć ;) A właśnie tego by nam trzeba było zakazać. nie żyjemy na planecie, gdzie są sami faceci, więc i doznania z przyglądania się temu, jak dany fason, wzór czy kolor rajstop pasuje do innych części garderoby na kobietach.
A jako że sami nosimy rajstopy i doszła do tego spódnica, czy spódniczka – to nie chcemy wyglądać jak łachmaniarz i też zwracamy uwagę, czy nam dana spódniczka pasuje do rajstop, czy to co mamy na stopach też pasuje nam do rajstop. Ponieważ jak już napisałem, facetów odróżnia to od kobiet, że my patrzymy i układamy sobie wszystko pod rajstopy, a kobiety uważają rajstopy za dodatek, a nie główny aspekt stroju. Kobiety skupiają się na tym, czy do spódnicy wszystko pasuje, albo czy do bluzki wszystko pasuje lub czy do szpilek wszystko pasuje, tylko o rajstopach się zapomina, czy do nich wszystko pasuje. I to właśnie nas różni od kobiet, dla nas rajstopy to coś najważniejsze, a dla kobiet nic istotnego.

Kończąc moją wypowiedź, chcę tu napisać: że zdrowa fascynacja nie robi nikomu krzywdy i nie krzywdzi nikogo. Faceci, którzy chodzą w rajstopach czy zakładają rajstopy, ale oprócz tego zakładają czasami spódniczkę, czy inne obuwie niż męskie, są hetero-facetami. Ponieważ jak pokazałem, naszą fascynację można porównać do innych zainteresowań. Ale nadal interesują nas kobiety i oglądamy się za kobietami. Proszę nas nie mylić z homoseksualistami, którzy przejawiają inne spektrum facetów. Rajstopy jak i inne części garderoby to jest ubranie, które daje nam satysfakcję i przyjemność z samego noszenia go. Jedli lubią jeździć samochodem, bo czuje się w takiej trasie dobrze, jeszcze inni lubią jeździć motorem, bo daje im to poczucie wolności i swobody i są tacy faceci, którzy czują wolność mając na sobie rajstopy, ubierając spódniczkę i może jakieś szpilki i czując jak wiatr owiewa nowi i czuje się każdy aspekt otoczenia, taka namiastka wolności. To co łączy wszystkich, to to że nikt nie może tego odczucia zabrać.

W tym momencie mogę powrócić do akapitu odnośnie nie normalnego podchodzenia do tej fascynacji. Ponieważ fascynacja i czerpanie z niej satysfakcji i przyjemności odbywa się na innej płaszczyźnie niż to jest u chłopaków, czy facetów, którzy widzą w tym całkiem odmienne doznania. Ponieważ może się okazać, że dani faceci zaczną nadawać sobie imiona żeńskie, malować się i przebierać całkiem za kobiety, lub fascynacja z ubierania rajstop mamy, czy innej kobiety w rodzinie (siostra, ciotka, babcia, kuzynka) może obrać inny kierunek, a mianowicie taki facet może zacząć ubierać rajstopy swojej córki czy siostrzenicy lub bratanicy – a to na pewno nie jest normalne!!
Takie zachowania można nazwać niebezpiecznymi odchyłami, które mogą przerodzić się w dużo gorsze rzeczy. Ponieważ, jeśli ubrało się rajstopy własnej córki, to może czas zrobić coś więcej.
To też powinna być przestroga dla kobiet, żon czy partnerek. To że wasz facet nosi rajstopy, bo nic złego, nawet powinniście się cieszyć, bo to zainteresowanie sprawia, że spektrum tematów z waszym facetem staje się szersze. Ale jeśli zaczniecie zauważać pewne symptomy, że wasz mąż czy partner zaczyna przejawiać dziwne zainteresowanie córką, czy zaczyna się interesować młodszą kobiecą częścią waszej rodziny, może to być sygnał, że jednak to co niby miało być normalne, jest chorym zaspokojeniem swojego popędu seksualnego. A to tylko gwarantuje krzywdę i ból, może nie dorosłym, ale tej młodszej części rodziny.

Więc jak napisałem, fascynacja jest dobra, kiedy jest tylko fascynacją i jeśli ktoś czerpie z tego przyjemność i satysfakcję. Ale jeśli tak naprawdę chodzi tutaj o chore zastąpienie sobie noszenia rajstop seksem, może się okazać, że to nie jest fascynacja, ale chorobliwe dążenie do zaspokojenia swoich popędów seksualnych i chęci kopulacji, a na tym fascynacja nie polega.
I chyba nie trzeba tego pisać, że to chore podejście kwalifikuje się do zwrócenia się do specjalisty, ponieważ nie ma w tym nic normalnego.